środa, maja 19, 2010

Jeszcze tylko maj, czerwiec i....

...wakacje :), które zaczniemy nietypowo od porodówki, a później hacjenda przez 12 tyg. czyli macierzyński. Tak, mam to szczęście, że będę mogła opuścić stanowisko pracy na CAŁE 12 tygodni, co w juesej można nazwać rarytasem (ba, nawet będę miała płacone 100%, a to już w ogóle raj na ziemi), ale z mojego punktu widzenia jest to czysty kapitalizm-brutalizm. Co prawda, jak wszystko dobrze pójdzie, to może nawet nie będę musiała brać pod uwagę scenariusza pozostawienia 3 miesięcznego maleństwa pod opieką obcej osoby, ale homo - nigdy nic nie wiadomo, ja do pracy wrócić muszę tak czy siak i w związku z tym trzeba być na wszystko przygotowanym więc na dzień dzisiejszy powrót do pracy po tak krótkim okresie czasu mnie przeraża. Ale, ale póki co, tryskam optymizmem i pracuje wytrwale dopóty, dopóki mi wody nie odejdą, a później się zobaczy.

Trafiło się ślepej kurze

Tym razem nie ziarno, a mandacik... pierwszy za żywota (cholerka), ale jak to mówią kiedyś musi być ten pierwszy raz. Policja nadciąga z PRZECIWKA, a mama-racer jakby nigdy nic grzeje jedyne 60/35mph. Boszzz, gdzie ja miałam oczy?!, ehhh!
Oczywiście nie zdawałam sobie sprawy z jaką prędkością pędziłam (no ba, patrzyłam przed siebie, a nie na prędkościomierz) więc jak mnie pani policjantka oświeciła, to stwierdziłam, że jest źle, bardzo źle, bo baby nie przegada, nie oczaruje oczętami a skończyć się może na wizycie w sądzie za reckless (brawurową jazdę) i odebraniem prawka.
Ale poddać się nie poddałam, tylko próbowałam panią nabrać na pełny pęcherz, bo w końcu mała cisnęła. :) W sumie żadna to ściema, ale dzięki temu, skończyło się tylko na mandacie, ufff. Jeszcze nie wiem ile taki wygibas pociągnie mnie po kieszeni, bo pani nie była w stanie udzielić mi takiej informacji (dziwne). Muszę zadzwonić pod podany przez nią numerek i wtedy się dowiem. Mam tylko nadzieje, że nie będzie w cenie laktatora, który sobie wczoraj wypatrzyłam.
Tiaaa, życie jest piękne.

środa, maja 12, 2010

Jak uciac sobie drzemke w pracy

Sa takie dni w zyciu To-be'sia plci zenskiej, ze musi odblynac (chociaz na chwile) w samym srodku dnia. Organizm, bezczelnie nie pytajac mnie o zdanie czy moze, poddaje sie i wtedy nie ma rady, tylko doczolgac sie do furmanki, rozlozyc siedzenie pasezera i poduszka pod glowe.

wtorek, maja 04, 2010

Imię

Nie wiem, nie znam się, nie oriętuje się...

Myslalam, ze z tym nie bedziemy miec zagwozdki, a tu, ot co - okazuje sie, ze nie takie latwe zadanie wybrac imie dla swojego dziecka. Co prawda ja wybralam, ale Stef nie daje sie przekonac i w sumie mozna by powiedziec i vice versa. :)

Chyba zakupie jakas ksiege imion, bo zegar nieustannie tyka... Moze jakies propozycje?

czwartek, kwietnia 29, 2010

Jak nie urok, to zab madrosci

Tylko gdzie ta madrosc? Zapewne w madrych ksiegach*, w ktore to co wieczor wkladam swoj nochal.

Zeby zycie mialo smaczek, jeden z czterech danych mi klow madrosci sie wzial i obudzil. Przyznam, ze nie najlepszy moment sobie wybral. Zab sie wyzyna i wyzyna i konca nie widac, a wredny bol nie pozwala mi spac juz trzecia noc z rzedu.

Podobno nic by sie nie stalo gdybym sobie zapodala srodek przeciwbolowy (oczywiscie ten z listy dozwolonych), ale ja mietka nie jestem i przy wyciu pozostaje. Moze tym sposobem uodpornie sie troche na bol – tiaaaa, marzenia scietej glowy.

*Lista madrych ksiag, ktore polecam:

Heidi Murkoff; Sharan Mazel; Arlene Eisenberg
- What to expect when you are expecting/ polskie tlum.: W oczekiwaniu na dziecko
- What to expect the first year / Pierwszy rok zycia dziecka
- What to expect the toddlers years / Drugi i trzeci rok zycia dziecka

Hope Ricciotti; Carol Cooper; Karen Sullivan
- Pregnancy day by day

Harvey Karp
- The Happiest Baby on the block
- The Happiest Toddler on the block

Christine Harris
- The Pregnancy Journal

Anne Hillis; Penelope Stone
- Breast, bottle, bowl: the best fed baby book / polskie tlum.: Od piersi do talerza czyli jak karmic male dziecko

czwartek, kwietnia 22, 2010

Sen nocy wiosennej

Kobitki w ciazy czesto maja sny przerozniaste - realistyczne, irrealistyczne, kolorowe, niepokojace i te zagadkowe, z czym w 100% sie zgadzam.

W pierwszym trymestrze moja wyobraznia hulala na maksa. Przysnil mi sie wybuch III wojny swiatowej w Chinach, paraliz twarzy (wykrecilo mi usta, nos –dosyc realistyczne uczucie musze przyznac. Podobno przyczyną takiego porażenia mięśni jest zahamowanie neuronów w rdzeniu kręgowym odpowiadających za utrzymywanie napięcia mięśniowego wywołane przez impulsy z mózgu – wiecej tutaj – normalnie strach sie bac. Mam jednak nadzieje, ze to tylko anomalia.) i nietypowe badanie ginekologiczne, gdzie lekarka wlozyla swoje reca (zaznaczam, nie palce, ale reca po same lokcie) do mojego lona aby sprawdzic plec dziecka macajac glowki (swoja droga chyba wtedy przysnilo mi sie, ze bedziemy mieli dziolche, ale jakos nie przywiazalam do tego wiekszej wagi).

W drugim trymestrze ruchy moich galek ocznych spowolnily ma maksa i zapadlam w sen gleboki.

W zwiazku z tym, ze trzeci trymest sie zaczal, galki z powrotem nabraly obrotow. Dzisiejszej nocy sentymentalnie przysnil sie spacer z malzem po krakowskim rynku w piekny, wiosenny, sloneczny dzien i ochota na pyszna, zimna pianke w jednym z ogrodkow. Ach tak moc teraz, zatopic usta w kuflu i poobserwowac szwedajace sie towarzystwo – zdecydowanie brakuje mi tego jedynego, niepowtarzalnego klimatu.

wtorek, kwietnia 20, 2010

Ruszyla maszyna po szynach ospale

Zaczynam trzeci trymest, a ja jeszcze w szczerym polu. Co prawda wozek juz w kacie czeka na pasazera, meble w drugim czekaja na zlozenie, ale tyle jeszcze do zrobienia/przeczytania/ogarniecia/przygotowania... a ja dziwnie robie sie ospala. Mam nadzieje, ze to tylko tradycyjne przesilenie wiosenne i moje dotychczasowe sily wroca na swoje miejsce pracy.

I w zasadzie wedlug mojej teorii: ”przezorny zawsze ubiezpieczony”, moglabym stwierdzic, ze zamiast trzech miesiecy, zostalo nam tylko cale dwa. Tak wiec Malutka, apeluje ladnie do Ciebie: nie spiesz sie nigdzie i nie podgrzewaj sobie za bardzo wody w akwarium. Co nagle, to po diable :)