Zaczynam trzeci trymest, a ja jeszcze w szczerym polu. Co prawda wozek juz w kacie czeka na pasazera, meble w drugim czekaja na zlozenie, ale tyle jeszcze do zrobienia/przeczytania/ogarniecia/przygotowania... a ja dziwnie robie sie ospala. Mam nadzieje, ze to tylko tradycyjne przesilenie wiosenne i moje dotychczasowe sily wroca na swoje miejsce pracy.
I w zasadzie wedlug mojej teorii: ”przezorny zawsze ubiezpieczony”, moglabym stwierdzic, ze zamiast trzech miesiecy, zostalo nam tylko cale dwa. Tak wiec Malutka, apeluje ladnie do Ciebie: nie spiesz sie nigdzie i nie podgrzewaj sobie za bardzo wody w akwarium. Co nagle, to po diable :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz