Kobitki w ciazy czesto maja sny przerozniaste - realistyczne, irrealistyczne, kolorowe, niepokojace i te zagadkowe, z czym w 100% sie zgadzam.
W pierwszym trymestrze moja wyobraznia hulala na maksa. Przysnil mi sie wybuch III wojny swiatowej w Chinach, paraliz twarzy (wykrecilo mi usta, nos –dosyc realistyczne uczucie musze przyznac. Podobno przyczyną takiego porażenia mięśni jest zahamowanie neuronów w rdzeniu kręgowym odpowiadających za utrzymywanie napięcia mięśniowego wywołane przez impulsy z mózgu – wiecej tutaj – normalnie strach sie bac. Mam jednak nadzieje, ze to tylko anomalia.) i nietypowe badanie ginekologiczne, gdzie lekarka wlozyla swoje reca (zaznaczam, nie palce, ale reca po same lokcie) do mojego lona aby sprawdzic plec dziecka macajac glowki (swoja droga chyba wtedy przysnilo mi sie, ze bedziemy mieli dziolche, ale jakos nie przywiazalam do tego wiekszej wagi).
W drugim trymestrze ruchy moich galek ocznych spowolnily ma maksa i zapadlam w sen gleboki.
W zwiazku z tym, ze trzeci trymest sie zaczal, galki z powrotem nabraly obrotow. Dzisiejszej nocy sentymentalnie przysnil sie spacer z malzem po krakowskim rynku w piekny, wiosenny, sloneczny dzien i ochota na pyszna, zimna pianke w jednym z ogrodkow. Ach tak moc teraz, zatopic usta w kuflu i poobserwowac szwedajace sie towarzystwo – zdecydowanie brakuje mi tego jedynego, niepowtarzalnego klimatu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz