Małego szkraba w burrito :D
Kamila przyszła na świat 19 lipca, z czupryną na głowie, otwartymi szeroko oczami i najprzyjemniejszym wrzaskiem dla ucha matki, pewnie p.t. "Ehh, a gdzie ja jestem i dlaczego wyciągnęliście mnie z mojego przytulnego gniazda?!"
Małej żabie, a w zasadzie nie takiej małej - 53cm i 3495g - nigdzie się nie spieszyło, siła została wyciągnięta 6 dni po planowanym terminie. Poród do łatwych nie należał (a są takie?), przynajmniej według moich kategorii, ale nie zmieni to faktu, że był to najpiękniejszy dzień w moim życiu. :)
A teraz, każdego dnia rośniemy (smoczurek ma już 3 tygodnie i waży całe 4kg) i wzajemnie się poznajemy, a to jak na razie pożera całe moje zasoby energii więc ciężko usiąść do kompa, zebrać myśli i przelać na elektroniczny papier. Jak się mama wdroży, to pewnie skrobnie co nieco od czasu do czasu.
wtorek, sierpnia 10, 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)