środa, marca 10, 2010

Dieta

W miniony weekend naszla nas ochota na schaboszczaki z kapucha. Narobilam ich tyle, ze wystarczylo na 3 dni. Boszzz jakie dobre wyszly, palce lizac. Ale przeciez nie moge ich jesc w kolko, poza tym dieta powinna byc zroznicowa i tak jak pan doktorek zalecil, zwracamy uwage na wage. :)) W zwiazku z tym sroda byla dniem owocow, warzyw i porzadnej dawki wapnia – jablko, banan, marchewka, salatka z posiekanego selera, kefirek i takie tam inne witaminki. W polowie dnia, Mala niespodziewanie zaczela szalec w akwarium, pelny bulwers - z reguly wierci sie z ranca i z wieczora wiec nie wiem czy ten booster witaminowy jej tak smakowal, czy raczej krzyczala z rozpaczy za porzadnym zarlem – ‘Halo tam, ja sie pytam gdzie jest moja dzienna porcja bialka, no gdzie?? Ja tu usycham :D

Mam nadzieje, ze jak juz dolaczy do naszego grona, apetyt bedzie jej tak samo dopisywal. Bo jak do tej pory to nie mam z nia problemu – wcina wszystko bez wyjatku, az sie kurzy (znaczy sie mocno wieje :D)

Brak komentarzy: