sobota, lutego 27, 2010

Czerwone Porzeczki

Czerwone porzeczki z chilijskiej rzeczki :) Wpadłam dzisiaj do sklepu spożywczego Whole Foods (Whole Paycheck) - co to sprzedaje "najwyższej jakości" naturalne/organiczne produkty - po mięcho na gulasz i, i wypatrzyłam czerwone porzeczki (po raz pierwszy w juesej, co przyprawiło mnie o uśmiech na twarzy). Drogie jak cholera, ale co tam, wspomnienia z dzieciństwa przeważyły... Ehh, gdzie te piękne czasy jak to się pałaszowało prosto z krzaków świeże czy to czerwone czy białe porzeczki - pycha. Oby nasze dziecię miało podobne wspomnienia :)

2 komentarze:

thern pisze...

ja to pamiętam, ze w każdą sobotę w lecie jeździliśmy na działkę zbierać te porzeczki i ja tego zbierania nienawidziłam!:D ale jeść to i owszem:)

tranikowa pisze...

ja tez od czasu do czasu sobie kupuje w WF i z nikim sie nie dziele